Facebook Twitter Google Plus

Akademicki Puchar Polski oczami organizatora

Autor: J.Udziela

Zapraszamy do lektury wywiadu z Maciejem Konieczką - organizaotrem Akademickiego Pucharu Polski, który rozegrano 18-19 listopada w Warszawie.

Jakub Udziela: Maciek, za Tobą organizacja kolejnego turnieju dla studentów. Jakie wrażenia po Akademickim Pucharze Polski?
Maciej Konieczka: Mimo że już ponad tydzień od imprezy, to emocje ciągle nie opadły, a stres, który towarzyszył nam przed wydarzeniem, zamienił się w zadowolenie z dobrze wykonanej roboty. Turniej na pewno wyjątkowy i co podkreślam - na każdym kroku historyczny, bo pierwszy raz w Polsce rozegrany w takiej formule, czyli 3 zawodników na boisku plus bramkarz. Formuła sprawdzona w Szwajcarii i Niemczech, teraz trafiła do Polski i myślę, że w środowisku akademickim oraz amatorskim sprawdzi się idealnie.

Jesteś zadowolony z frekwencji, jak i poziomu rozgrywek?
- 10 drużyn na jednym turnieju to duży sukces. Szczególnie, że nie są to drużyny, które grają co weekend w lidze, a reprezentacje uczelni, zebrane pod to jedno wydarzenie. Wśród uczestników nie zabrakło gwiazd z klubów polskiej Ekstraligi, zatem poziom gry i uroda akcji oraz strzelanych bramek były na najwyższym poziomie.

A jak wrażenia samych studentów? Znasz może ich zdanie na temat tego typu imprez?
- Turnieje takie jak ten tworzone są właśnie dla uczestników i to ich zadowolenie jest dla organizatorów najważniejsze. Ilość pozytywnych opinii, które otrzymaliśmy od zawodniczek i zawodników utwierdziła nas w przekonaniu, że stworzenie wydarzenia dla środowiska akademickiego i to w takiej formie, to była trafna decyzja.

Przy organizacji współpracujecie z AZS-em i PZUnihokeja. Czy do tego grona dochodzą jeszcze jacyś współorganizatorzy lub partnerzy i sponsorzy?
- Niewątpliwie dla organizacji wydarzenia kluczową rolę odgrywało wsparcie merytoryczne PZunihokeja oraz przede wszystkim AZS Warszawa, którzy znają się jak nikt inny na tworzeniu wyśmienitych imprez sportowych. Dodatkowo partnerem technicznym był dystrybutor sprzętu sportowego MJB-Sport, który zapewnił nam wyposażenie hal. Jako sekcja unihokeja współpracujemy z tą firmą od początku, a w przypadku turnieju rozgrywanego na dwóch halach, ich wsparcie było niezbędne. „Wielkich” sponsorów w tej edycji na pewno zabrakło, ale przy pierwszej edycji takiego wydarzenia nie wszystko może wyjść idealnie. Musimy mieć kolejne cele do osiągnięcia w kolejnych sezonach, a coś czuję, że unihokej w końcu na stałe zagości w kalendarzu imprez akademickich.

polskibus_baner

Jak spore jest zainteresowanie władz poszczególnych uczelni tego typu imprezami?
- Unihokej jest sportem, którego popularność rośnie z roku na rok. Pokolenie, które teraz jest na studiach, jest tym, które jako pierwsze w wieku dziecka miało okazję poznać tę dyscyplinę. Studenci chcą aktywnie spędzać swój wolny czas właśnie w taki sposób, a większość uczelni stara się wspomóc te działania. Niestety nie wszędzie tak się dzieje, ale wierzę, że wraz z popularyzacją i medialnością naszej dyscypliny w Polsce takie działania będą normą.

Co robicie, by zachęcić studentów do aktywnego spędzania weekendu?
- Po ukończeniu liceum przychodzi ten moment, kiedy każdy z nas potrzebuje znaleźć aktywność fizyczną dla siebie. Wraz z Marksem i Pawłem stwierdziliśmy, że dobrze byłoby umożliwić studentom spędzenie czasu właśnie poprzez grę w unihokeja. Dlatego organizujemy jak najbardziej profesjonalne treningi w ciągu tygodnia, na które przychodzi stale po kilkanaście osób. W weekendy jeździmy na zawody (w tym roku na Śląska Ligę Unihokeja), aby sprawdzić nabyte umiejętności. To są dwa podstawowe filary, które chcemy zapewnić – profesjonalny trening przez zabawę oraz sprawdzanie umiejętności podczas zawodów.

Czego Wam jeszcze brakuje w turniejach akademickich, a co funkcjonuje już bardzo dobrze?
Przede wszystkim brakuje nam i całemu środowiskowi samych turniejów akademickich. Poprzedni APP odbył się w Gdyni 1,5 roku temu. To dla studentów spory odstęp czasu. Jeśli tę imprezę uda się utrzymać na stałe w kalendarzu, to będzie to milowy krok do przodu. Ciężko mówić, co funkcjonuje dobrze, a co nie – jesteśmy wszyscy dopiero na początku historii unihokeja akademickiego w Polsce i to głównie od uczestników tego wydarzenia w Warszawie zależy, w którą stronę będziemy podążać i jaki cel osiągniemy.

A na koniec: jakie są plany na przyszłość, by o unihokeju usłyszało jeszcze więcej uczelni?
- Pobocznych celów jest wiele, ale główny jest tylko jeden i do niego musimy dążyć – Akademickie Mistrzostwa Polski. W naszym środowisku dyscypliny, w których organizowane są AMPy, stoją zawsze na pierwszym miejscu. Wraz z dodaniem na tę listę unihokeja zwiększy się nie tylko finansowanie tego sportu na uczelniach, ale przede wszystkim popularyzacja naszej dyscypliny. To jest plan, który chcemy osiągnąć i myślę, że wspólnymi siłami już niedługo damy radę. 

I tego Wam Maćku życzę! Dzięki za rozmowę.
- Dziękuję również.